Tercjarz nr 6/2021

Tercjarz nr 6/2021

9 czerwca 2021 Wyłączono przez Jerzy

 

Zaproszenie czy wezwanie
„zgromadźcie mi moich umiłowanych…”

Ps 50 (49), 5a

 

Bóg powołał nas do tego, abyśmy się stali nowymi ludźmi w Chrystusie. W chrzcie świętym udziela nam nowego, nadprzyrodzonego życia i otwiera nam dostęp do swojego, Boskiego życia. Życie to nie ma spoczywać ukryte jak tajemnica na dnie naszej duszy, lecz winno prowadzić do przemienienia całej naszej osoby. Celem bowiem, do którego wezwało nas niepojęte miłosierdzie Boga, jest nie tylko doskonałość moralna, lecz pełnia nadprzyrodzonej cnoty Chrystusowej, która jest czymś zupełnie nowym w porównaniu z wszelką cnotą jedynie naturalną: „Abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do swojego przedziwnego światła” (1P 2,9). Wszystkie prawie modlitwy roku kościelnego odnoszą się do tej właśnie drogi, do pełnego zwycięstwa w nas Chrystusa, które jest niczym innym, jak świętością.

 

Zaproszeni do świętowania

 

Ilekroć sprawowana jest Eucharystia, jesteśmy zapraszani do świętowania zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią i do radosnego udziału w tajemnicy uwielbienia Boga. Istnieją pewne czynniki, które warunkują podstawę świętowania. Spróbujmy je sobie przypomnieć. Trzeba zacząć już od motywu pójścia na Mszę świętą. Idę, aby uczestniczyć w Najświętszej Ofierze, nie dlatego, że to obowiązek, ale dlatego, że Bóg mnie wzywa, okazuje swą miłość. Idę, aby wyrazić Bogu wdzięczność za całe życie, które jest przecież jednym wielkim podarunkiem Najwyższego. Idę, aby dać Bogu odpowiedź miłości i wiary na Jego zbawcze działanie względem mnie. To prowadzi do uświadomienia sobie, że udział w liturgii jest udziałem w dziele Boga, który zwyciężył grzech i śmierć. We Mszy świętej świętujemy tajemnicę męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Uczniowie z Emaus wyznali: „Czyż serce nie pałało w nas, kiedy w drodze rozmawiał z nami i Pismo nam wyjaśniał… Poznali Go po łamaniu chleba” (Łk 24,32).

Nie ma święta bez wspólnoty z innymi. Święto mieści w sobie zwrot ku innym. Być chrześcijaninem, to wchodzić w związki z innymi ludźmi, naszymi braćmi. Nie ma bowiem Kościoła bez gromadzenia się. Kościół bez gromadzenia się jest wewnętrzną sprzecznością. Właśnie w zgromadzeniu liturgicznym mamy odczuć i przeżyć tę prawdę, że jesteśmy społecznością wybraną przez Pana, że stanowimy Nowy Lud Wybrany, umiłowany przez Zbawiciela. Tu chcemy przeżyć szczęście przynależności do Kościoła. Idziemy z całym bagażem naszego codziennego życia. Tylko ten, kto przychodzi na Mszę świętą pełen pragnień, obaw, planów, życiowych kłopotów, potrafi dostrzec całe bogactwo treści Bożych, pełnych nadziei. Stąd przeżywanie niedzieli oznacza doświadczenie i przeżycie wspólnoty w tajemnicy Eucharystii.

 

Uczta paschalna

 

Zgromadzeni w imię Pana stanowią Kościół, są ludem Bożym, narodem wybranym, królewskim kapłaństwem, ludem specjalnego upodobania ze strony Boga. Temu ludowi Bóg chce powierzyć i powierza swoje tajemnice. Ten lud nazywa swoim, najmilszym. Dla niego nawet wydał swego „Jedynego” Jezusa Chrystusa. On zaprasza wzywając i wzywa zapraszając, „bo nie może się zaprzeć samego siebie…” (2Tm 2,13), gdyż jest Miłością.

Komunia święta, uczta paschalna Nowego Przymierza, jest tak głębokim przejawem Bożej miłości ku ludziom, że „aby tę głębię miłości choć odrobinę przeniknąć, trzeba by klęczeć w pokornym milczeniu, przeklęczeć całe lata”, pisze autor książki „Przemienieni w Chrystusie” Dietrich von Hildebrand.

W naszym polskim języku słowo komunia nie jest używane w znaczeniu codziennym, pospolitym, że niemal zawsze odnosi się do Komunii świętej. Może też dlatego słowo to, przeciętnemu chrześcijaninowi nie objawia swej głębokiej treści. Gdy pytamy: „Co to jest Komunia święta?”, odpowiedź brzmi: „Komunia święta jest to przyjęcie Ciała i Krwi Pańskiej”. Inni odpowiadają: „Komunia święta jest to przystąpienie do Stołu Pańskiego”.

Tymczasem łacińskie słowo communio, od którego pochodzi nasze słowo komunia, oznacza: wspólne z kimś posiadanie tej samej rzeczy, wspólny udział w czymś, wspólnotę czegoś; albo: połączenie, zbliżenie, obcowanie, jedność, łączność; u chrześcijan oznacza łączność z Kościołem, udział w życiu Kościoła, w łasce, w sakramentach; albo zrzeszenie wiernych, społeczność, gminę chrześcijańską; Eucharystię; cechy wspólne, podobieństwo, związek itp. Słowo komunia jest wielkim słowem. Oznacza ono wspólnotę, jedność myśli, jedność uczuć, jedność działania, a przede wszystkim jedność miłości. To wszystko należałoby mieć w pamięci i w sercu, aby chociaż z odrobiną zrozumienia wypowiadać słowa: komunia, komunikować.

Słowo Komunia święta jest bez porównania większym, głębszym słowem, oznacza przecież daleko więcej. Oznacza wspólnotę myśli, uczuć, wspólnotę życia i działania z Jezusem Chrystusem, a przez Niego i w Nim wspólnotę miłości z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym. Słowo Komunia święta oznacza, że już wszystko jest wspólne, bo On, Bóg wszechmogący, w Ciele i Krwi swojego Syna oddaje mi siebie całkowicie, bez reszty, aby równocześnie mnie uczynić zdolnym do całkowitego oddania się Bogu i aby stały się rzeczywistością w moim życiu słowa, które Syn wypowiada do Ojca: „wszystko moje jest Twoje, a Twoje jest moje” (J 17,10). Komunikować przecież znaczy dawać udział, dopuszczać do udziału w czymś, sprawiać, że już wszystko jest wspólne.

A zatem przyjąć Komunię świętą, to nie znaczy spożyć odrobinę chleba z wiarą, nawet z głęboką wiarą, że w tym chlebie jest obecny Jezus Chrystus ze swoim człowieczeństwem i swoim bóstwem. Przyjąć Komunię świętą to znaczy przyjąć oddającą się miłość Bożą, miłość, która dla mojego dobra i dla mojego szczęścia pragnie mnie przekształcić w siebie, obdarzyć Bożym życiem. Prawdziwa miłość jest przecież oddaniem. W rzeczywistości chodzi o to, że spożywanie Chrystusa daje życie Boże, które jest całkowicie przez Chrystusa, dla mnie. Właśnie to życie zostaje nam przekazane w znaku chleba, który jest Jego Ciałem wydanym za życie świata, i w znaku wina, które jest Jego Krwią wylaną za nas i dla nas.

 

Przyjdź, Panie Jezu

 

U początku wszelkiego prawdziwie chrześcijańskiego życia musi się zatem znaleźć głębokie pragnienie, aby się stać „nowym człowiekiem” w Chrystusie, i wewnętrzna gotowość do tego, aby „zwlec z siebie dawnego człowieka” – gotowość stania się kimś zupełnie innym. Żyje w człowieku więc głęboka tęsknota za Odkupicielem, który swoją boską mocą zmaże winę grzechu i przerzuci most nad dzielącą nas od Boga przepaścią. Tęsknota ta rozbrzmiewa poprzez cały Stary Testament: „O Boże, odnów nas i okaż Twe pogodne oblicze, abyśmy doznali zbawienia” (Ps 80,4); „Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty, obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję” (Ps 51,9).

Chrześcijanie muszą być przepełnieni głębokim pragnieniem, aby „stać się innymi”, aby umrzeć dla siebie samych i stać się nowymi ludźmi w Chrystusie. To pragnienie, żeby siebie „pomniejszyć”, żeby „On rósł w nas” (por. J 3,30), jest pierwszym podstawowym warunkiem przemienienia w Chrystusie. Do tego potrzeba pokory. Święty Franciszek Salezy mówi o niej, że jest najwyższą ze wszystkich cnót naturalnych. Podobnie, jak miłość jest życiem wszystkich cnót, najbardziej wewnętrzną substancją wszelkiej świętości, tak pokora jest wstępnym warunkiem i podstawową cnotą autentyczności, piękna i prawdy wszelkiej cnoty. Natomiast pycha jest w nas złem podstawowym, pierwszym grzechem głównym i zarazem pierwszym czynem szatana zwróconym przeciwko Bogu, w bezsilnej próbie przywłaszczenia sobie Jego władzy. Zwrócenie uwagi na pokorę jest na tyle istotne, że pozwala na piękne stwierdzenie wyrażone przez św. Marię od Jezusa Ukrzyżowanego: „W piekle znaleźć można wszelkie cnoty z wyjątkiem pokory. W niebie znaleźć można wszelkie wady z wyjątkiem pychy”. Ponieważ człowiekowi grozi nieustannie postawa stawiania siebie w centrum, a więc pycha, należy być nieustannie czujnym.

 

Czuwajcie

 

Pan Jezus w najdonioślejszym momencie swojego życia prosi uczniów: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mt 26,41). Nowy Testament często mówi o czujności. „Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi” (1Tes 5,6); „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu” (1P 5,8-9).

Właściwie całe życie człowieka upływa pod znakiem czujności i czuwania. Już dziecku każą rodzice uważać na różne, zagrażające mu niebezpieczeństwa. Student czuwa nad tym, by nie narazić się profesorom. Żona, aby nie stracić serca męża. Matka nad łóżeczkiem chorego dziecka. Mąż i ojciec – nad egzystencją rodziny. Starzejący się człowiek czuwa coraz bardziej nad własnym zdrowiem. Niemal każdy czuwa, aby nie przeoczyć możliwości zysku czy awansu, aby nie zaprzepaścić jakiejś życiowej szansy. Pan Jezus zachęca nas do czuwania nad tym, by nie zaskoczyło nas przyjście Syna Człowieczego.

Niestety, na ogół człowiek nie wierzy w niespodzianki, zwłaszcza przykre. Czuwa nad tym, co mu się wydaje bezpośrednio bliskie i aktualne, a to wszystko przesłania mu całkowicie sprawę tak rzekomo daleką, jak nadejście Syna Człowieczego. Przyjście Chrystusa, to dla nas rzecz ostateczna, więc spokojnie stwierdzamy, że jeszcze czas. Zwykle moment śmierci uważamy za swego rodzaju przyjście Chrystusa do nas, spotkanie z Nim i z Jego sprawiedliwością, która wyda już ostateczny wyrok. Ten wyrok jednak będzie zależał od tego, w jakim stanie znajdziemy się w momencie śmierci. Kiedy Albert Camus zginął w katastrofie, inny znakomity pisarz William Faulkner powiedział: „Wszyscy mówią, że zabił się, rozbijając samochód o drzewo, a on spotka Pana Boga”. Chrystus nie tylko przyjdzie do nas w momencie śmierci, On każdego dnia przychodził przez natchnienia, przez swoje Słowo, sakramenty święte i łaskę. W sposób najbardziej uchwytny, bo osobiście przychodzi do nas w Sakramencie Eucharystii, w każdej Mszy świętej, w momencie Przeistoczenia i zaprasza do pełnego udziału w tym darze. Gdy zostanie przyjęty wzrasta w każdym wierzącym chrześcijaninie, który winien się stać „drugim Chrystusem”. Chrystus pragnie przyjść na świat przez życie swych wyznawców: ofiarne, uczynne, powściągliwe, czyste i przebaczające, według Jego nauki i Jego wzoru. Stąd czuwać znaczy stać na straży dobra, by go nie utracić, kiedy ono się pojawia, a przychodzi zawsze wtedy, gdy przychodzi Pan – jedyne, prawdziwe i najwyższe dobro.

 

Darmo dawajcie (Mt 10,8)

 

Udział w Bożym życiu domaga się od człowieka miłości. Czasem może się domagać aż takiej miłości, która potrafi oddać życie za braci.

W homilii podczas kanonizacji św. Maksymiliana Kolbego w roku 1982 św. Jan Paweł II powiedział znamienne słowa: „Maksymilian nie umarł – ale oddał życie… za brata”.

Święty Franciszek z Asyżu wielki czciciel najświętszych tajemnic Zbawiciela polecił swoim braciom: „Najdrożsi, idźcie po dwóch w różne strony świata, głosząc ludziom pokój i pokutę na odpuszczenie grzechów. Bądźcie cierpliwi w utrapieniach i bezpieczni, ponieważ Pan spełni swój zamiar i dotrzyma swych obietnic, pytającym odpowiadajcie pokornie, błogosławcie prześladującym was i dziękujcie krzywdzicielom i oczerniającym was…” (1C 29).

Święty Brat Albert Chmielowski chciał być dla ludzi biednych i ubogich dobrym, jak chleb. Natomiast św. Ojciec Pio całe swoje życie kapłańskie oddał braciom.

Zawsze jednak udział w tym świętym Misterium wymaga, by stać się chlebem dającym życie, stać się Chrystusem. Wziąć udział w uczcie eucharystycznej znaczy przyjąć te wymagania miłości, przyjąć je jako łaskę. Spożywać eucharystyczny Chleb i pić z kielicha Pańskiego znaczy tyle, co powiedzieć wspólnocie braci i sióstr: „Ja chcę być jedno z Chrystusem, z Chlebem. Pragnę tak jak On dawać życie. Jestem gotów – jak On – dawać życie. Macie prawo do mojej miłości. Chcę być jak Chleb dający życie. Możecie mnie zjeść!”.

 


A K T U A L N O Ś C I

 

Z wielkim smutkiem wspólnota miejscowa przyjęła wiadomość o śmierci naszej TERCJARKI śp. Teresy Bączkowskiej, która odeszła do Pana po ciężko przebytej chorobie w dniu 24 maja 2021 roku. Do wspólnoty przynależała 7 lat. Pogrzeb odbył się w brodnickim klasztorze w dniu 29 maja br. z udziałem zgromadzonych tercjarzy, wiernych. Polecajmy w naszych modlitwach śp. zmarłą. Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie ….

 


 

KALENDARZ LITURGICZNY

 

01.06 – Wspomnienie obowiązkowe św. Justyna, męczennika
03.06 – UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO CIAŁA I KRWI CHRYSTUSA
05.06 – Wspomnienie obowiązkowe św. Bonifacego, biskupa i męczennika
08.06 – Wspomnienie obowiązkowe św. Jadwigi Królowej
11.06 – UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA
12.06 – Wspomnienie obowiązkowe Niepokalanego Serca NMP
13.06 – Uroczystość Św. Antoniego z Padwy, kapłana i doktora Kościoła, Patrona Brodnicy – odpust parafialny
14.06 – Wspomnienie obowiązkowe bł. Michała Kozala, biskupa i męczennika
15.06 – Wspomnienie obowiązkowe św. Jolanty, zakonnicy
17.06 – Wspomnienie obowiązkowe św. Brata Alberta Adama Chmielowskiego, zakonnika
21.06 – Wspomnienie św. Alojzego Gonzagi, zakonnika
24.06 – UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA ŚW. JANA CHRZCICIELA
28.06 – Wspomnienie obowiązkowe św. Ireneusza, biskupa i męczennika
29.06 – UROCZYSTOSC ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW PIOTRA I PAWŁA

 


Intencja modlitwy obowiązująca wspólnotę w 2021 roku:

O nowe powołania do FZŚ, błogosławieństwo Boże dla wspólnoty
miejscowej FZŚ oraz wspólnoty Krzyża Świętego Gdańsk-Chełm

 

W czwartki o godz. 17.30 nabożeństwo ku czci św. Franciszka
poprzedzone modlitwą Różańcową
W piątki o godz. 17.30 – modlitwa Różańcowa lub nabożeństwo,
po wieczornej Mszy św. – Nieszpory

 

17.06 – Spotkanie rady miejscowej wspólnoty FZŚ po Mszy św. wieczornej, ok. 18.30
27.06 – Spotkanie miesięczne w salce – godz.14.30, Msza św. – godz. 16.00.

 

 

 


Tercjarz – miesięcznik Franciszkańskiego Zakonu Świeckich w Brodnicy.
Redakcja: s. Bożenna Chełkowska;
Materiały pomocnicze: Konferencje do formacji ciągłej na rok 2021
„ZGROMADZENI NA ŚWIĘTEJ WIECZERZY – znaki i symbole w Eucharystii” 
Opieka merytoryczna: O. Sylwester Brzeziński OFM. 
Adres: Klasztor Franciszkanów,
ul. Sądowa 5a, 87 – 300 BRODNICA,
tel. (+48) 787  995 261