Tercjarz nr 12/2018

 

DUCH I LITERA

budowanie relacji z Duchem Świętym

 

Święty Franciszek rozpoczął List do wszystkich wiernych słowami:
„Będąc sługą wszystkich, mam obowiązek służyć wszystkim i udzielać wonnych słów mojego Pana”. Czy to nie jest znaczące, że Św. Franciszek nazywa słowa Chrystusa „wonnymi”, porównując je domyślnie do jeszcze ciepłego i pachnącego chleba? To porównanie ma ukazać prawdę, że Słowo Boże jest rzeczywiście słowem „pachnącym” czyli natchnionym Duchem Świętym.

W drugim Liście do Tymoteusza czytamy: „Wszelkie Pismo jest natchnione przez Boga” (2Tm 3,16), co wprowadza nas w inny fragment Nowego Testamentu: „Kierowani Duchem Świętym mówili od Boga święci ludzie” (2P 1,21). Jest to klasyczna doktryna o Boskim natchnieniu Pisma Świętego; wyznajemy ją w Credo, gdy mówimy, że Duch Święty jest Tym, „który mówił przez proroków”.

Docieramy tu już do samego źródła chrześcijańskiego misterium, czyli do Trójcy Świętej, to znaczy do misterium jedności i różności trzech Boskich Osób. Duch Święty towarzyszy Słowu, tchnienie Ducha Świętego jest związane z rodzeniem Słowa. Podobnie jak przy Wcieleniu Duch Święty zstępuje na Maryję, by Słowo stało się ciałem w Jej łonie, tak, analogicznie, ale nie identycznie, Duch działa w autorze świętym po to, by przyjął on Słowo Boże i wcielił je w ludzki język. Bóg dotyka swym Bożym palcem – tj. mocą, którą jest Duch Święty – owo tajemnicze miejsce, gdzie duch ludzki otwiera się na nieskończoność i stamtąd owo dotknięcie, samo w sobie bardzo proste i natychmiastowe, jak Bóg, który działa, rozszerza się jak dźwiękowa wibracja na wszystkie władze człowieka – na wolność, rozum, wyobraźnię, serce – wyrażając się w koncepcjach, wyobrażeniach, słowach.

Rezultatem tego działania jest rzeczywistość w pełni Boska i w pełni ludzka. Dwie rzeczywistości ze sobą połączone, choć nie zmieszane. Bóg jest głównym autorem, ponieważ jest „odpowiedzialny” za to, co zostało napisane, określając działaniem swego Ducha treść pisma. Jednakże również autor natchniony jest autorem w pełnym tego słowa znaczeniu, ponieważ współpracował z tym Bożym działaniem poprzez swe normalne ludzkie działanie, którym Bóg posłużył się jako narzędziem. Bóg, mówili Ojcowie Kościoła, jest niejako muzykiem, który swym dotykiem wprawia struny liry w wibrację; dźwięk jest w całości dziełem muzyka, lecz dźwięk ten nie istniałby, gdyby nie było strun. W przypadku Pisma Świętego tajemnica tkwi w fakcie, że Bóg nie porusza martwych strun, lecz struny wolne (wolność, rozum), które są zdolne poruszać się same z siebie. Jedynie On może poruszyć według swego uznania takie struny, nie naruszając ich wolności, co więcej, działając właśnie poprzez tę wolność.

Z tego cudownego dzieła Bożego zwyczajnie zauważa się efekt: nieomylność biblijną, to znaczy fakt, że Biblia nie zawiera żadnego błędu, jak również natchnienie biblijne ukazujące niewyczerpany zdrój tego Słowa, jego mocy i Boskiej żywotności. Po podyktowaniu Pisma Świętego Duch Święty niejako się w nim zamknął, w nim zamieszkuje i ożywia je swoim boskim tchnieniem. Konstytucja soborowa Dei Verbum pięknie mówi, że „Święte Pisma natchnione przez Boga i raz na zawsze utrwalone na piśmie przekazują niezmiennie Słowo samego Boga i sprawiają, że w słowach proroków i apostołów rozbrzmiewa głos Ducha Świętego”.

Raz jeszcze musimy dostrzec zadziwiające podobieństwo pomiędzy misterium Eucharystii i misterium Słowa Bożego. Podczas Mszy świętej najpierw Duch Święty – poprzez epiklezę i konsekrację – obdarza nas Eucharystią, a później w komunii Eucharystia obdarza nas Duchem Świętym. Na początku i raz na zawsze Duch Święty natchnął Pismo Święte, i teraz, zawsze, gdy je otwieramy, ono tchnie Ducha Świętego! Są to natchnienia, które poruszają naszą wolę ku dobru, oświecenia, które rozjaśniają nasz umysł, uczucia… Do czegóż można porównać słowo Pisma Świętego? Zadawał sobie to pytanie Grzegorz Wielki i odpowiadał: Przypomina ono krzesiwo, które jest zimne, gdy trzyma się je w ręku, lecz pocierane, sypie iskry i roznieca ogień. Słowa Pisma Świętego pozostają zimne, jeśli zatrzymujemy się nad ich sensem dosłownym, lecz jeśli ktoś, natchniony przez Pana, inteligentnie do nich puka, wyzwalają one ogień mistycznych znaczeń.

Słuchałem kiedyś człowieka, który publicznie złożył następujące świadectwo. Osiągnął ostatnie stadium alkoholizmu. Nie był w stanie wytrzymać kilku godzin bez picia. Gdziekolwiek się znajdował, w podróży, w pociągu, w pracy, pierwszą jego myślą było zdobycie alkoholu. Również jego żona, obecna wtedy, mówiła, że znalazła się na skraju rozpaczy i nie widziała innego wyjścia ani dla siebie, ani dla trójki swoich dzieci, jak śmierć. … Ktoś zaprosił ich na spotkania, na których czytano Biblię. Padło tam jedno zdanie, które przypadkowo usłyszane uderzyło go głęboko i przez długie lata było niczym lina, która wyciągnęła go z otchłani. Za każdym razem, gdy je czytał, było ono dla niego jak powiew ciepła i siły, aż został całkowicie uzdrowiony. Gdy chciał powiedzieć nam, jakie to było zdanie, załamał mu się głos i z powodu wzruszenia nie był w stanie go dokończyć. Był to werset z Pieśni nad Pieśniami: „Bo miłość twa przedniejsza od wina” (Pnp 1,2). Znawca Pieśni nad Pieśniami mógłby mu z łatwością wykazać, iż werset ten nie ma nic wspólnego z jego sytuacją i że był w błędzie, lecz on wciąż powtarzał: „Byłem martwy, a teraz żyję. To słowo przywróciło mi życie!” Jak ślepy od urodzenia, który odpowiadał tym, którzy go pytali: Jak to się stało, nie wiem; wiem tylko, że wcześniej nie widziałem a teraz widzę (por. J 9,25).

 

Litera zabija

Teraz jednak musimy dotknąć delikatniejszego problemu: Jak czytać Pismo Święte, aby naprawdę „wyzwoliło” ono dla nas Ducha, który jest w nim zawarty? Jak wyjaśnić Pismo Święte, jak wyprostować jego zawiłości, by emanowała z niego owa Boża wonność, która, jak poucza nas wiara, jest w nim ukryta? Prawem każdej rzeczywistości boskoludzkiej (którą jest np. Chrystus i Kościół) jest to, że to, co w niej Boskie, można odkryć jedynie za pośrednictwem tego, co ludzkie. Bóstwo Chrystusa odkrywamy za pośrednictwem Jego natury ludzkiej. W ten sam sposób w Piśmie Świętym odkrywa się Ducha za pośrednictwem litery, to znaczy poprzez konkretną ludzką formę, którą przyjęło Słowo Boże w różnych księgach i u różnych autorów. Nie można odkryć w nich znaczenia Bożego bez wyjścia od znaczenia ludzkiego, to znaczy tego, jak je rozumiał autor natchniony: Izajasz, Jeremiasz, Łukasz, Paweł itd. Istnieje jednak ryzyko zatrzymania się na literze i odłożenia Biblii na półkę, gdy traktujemy ją jako wspaniałą księgę, najwspanialszą spośród wszystkich ludzkich ksiąg, lecz tylko i wyłącznie jako księgę ludzką, i to na dodatek przestarzałą.

Wielu uczonych wyjaśnia Biblię, posługując się jedynie metodą historyczno-krytyczną. Próba dogłębnego zrozumienia Biblii poprzez studiowanie jej jedynie z zastosowaniem analizy historycznofilologicznej jest jak próba odkrycia, czym jest Eucharystia, przy pomocy analizy chemicznej konsekrowanej hostii. Analiza historycznokrytyczna, nawet jeśli doprowadzona do perfekcji, jest tylko pierwszym, odnoszącym się do litery, stopniem poznania Biblii.

Centrum Pisma Świętego jest Chrystus, dlatego Kościół żył i żyje lekturą duchową Biblii. Wszystko usycha i marnieje, gdy odcina się ten kanał, który ożywia pobożność, zapał, wiarę. Nie zrozumie się już liturgii lub przeżywa się ją jako coś oderwanego od prawdziwej formacji osobowej, ponieważ liturgia w całości zbudowana jest na duchowej lekturze Pisma Świętego.

Zrozumiałe w tym znaczeniu są słowa Ojca Franciszka w jednym z jego napomnień: „Litera zabija tych, którzy pragną poznać tylko same słowa, aby uchodzić za mądrzejszych od innych i zdobyć wielkie bogactwa, i rozdać je krewnym i przyjaciołom. I tych zakonników zabija litera, którzy nie chcą postępować według ducha Pisma Bożego, lecz pragną raczej poznać tylko słowa i wyjaśniać je innym”.

 

Duch daje życie

Gdy ktoś przez dłuższy czas nie używa jakiejś kończyny, np. stopy, musi następnie przejść rehabilitację tej kończyny, by móc z powrotem chodzić. Chrześcijanie przez długi czas nie używali tej „życiodajnej kończyny”, którą jest Biblia i teraz potrzebują jej rehabilitacji. Dla niektórych taka rehabilitacja oznacza wzięcie Biblii do ręki i czytanie jej, ponieważ, być może, nigdy się z nią naprawdę i w całości nie zapoznali. Dla tych, którzy ją znają i być może poświęcili jej czas na długie czytanie czy nawet studia, rehabilitacja polega na przyzwyczajeniu się do duchowej lektury Biblii, która dla całej epoki patrystycznej i średniowiecza stanowiła pierwszorzędne źródło mądrości i duchowości Kościoła.

Czytanie Pisma Świętego bez pomocy Ducha Świętego byłoby jednak jak otwarcie książki pośrodku nocy! Dlatego tylko gdy Słowo Boże jest czytane w Duchowy sposób, dokonuje się pewnego rodzaju przemienienie Pisma Świętego analogiczne do przemienienia Chrystusa na górze Tabor. Kościół docenia jeden i drugi Testament, ponieważ obydwa mówią mu o Chrystusie. Ukryty w Pismach Duch, rozpala je od wewnątrz i sprawia, że możemy poznać Tego, którego one osłaniały. Kiedy św. Paweł mówi: Duch daje życie, należy to rozumieć: daje życie także literze! Czytać w sposób duchowy Pismo Święte oznacza czytać je w świetle Ducha Świętego, który został dany w Dniu Pięćdziesiątnicy Kościołowi, aby go doprowadzić do całej prawdy, to jest do pełnego zrozumienia i życia Ewangelią. Duch Święty ma za zadanie poprowadzić uczniów do pełni prawdy. Nie istnieje bowiem inna prawda poza Prawdą, którą jest Jezus! Żyjemy w czasach realizacji tego zadania Ducha.

Możemy więc powiedzieć, że duchowa lektura, w sensie pełnym i zrozumiałym, to ta, w której Duch Święty uczy czytać Pismo Święte w odniesieniu do Jezusa i w odniesieniu do Kościoła.

Potrzeba więc lektury, która odznaczałaby się natchnieniem i wiarą Ojców Kościoła, a równocześnie zwartością i powagą aktualnej wiedzy biblijnej. Potrzebujemy w Kościele uczonych i świętych, którzy by wzajemnie się słuchali i jedni szanowali oraz dowartościowywali wkład drugich. Potrzebujemy świętych doktorów, albo przynajmniej, wobec ich braku, świętych i doktorów. Nie zapominajmy jednak, że to Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty daje prawdziwe poznanie.

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.
…takie było Twoje upodobanie”
(Mt 11,25).

O. Nikodem Sobczyński OFM

 


 

A K T U A L N O Ś C I

 

24 listopada 2018 roku obyła się kapituła wyborcza rady wspólnoty miejscowej FZŚ. Nowej radzie życzymy darów Ducha św. w posłudze dla innych, a przede wszystkim dla Pana.

 


 

KALENDARZ LITURGICZNY

 

OKRES ADWENTU

03.12 – Wspomnienie obowiązkowe św. Franciszka Ksawerego, kapłana
07.12 – Wspomnienie obowiązkowe św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła
08.12 – UROCZYSTOŚĆ NIEPOKALANEGO POCZĘCIA NMP, Patronki i Królowej Zakonu Serafickiego, odpust parafialny
13.11 – Wspomnienie obowiązkowe św. Łucji, dziewicy i męczennicy
14.12 – Wspomnienie obowiązkowe św. Jana od Krzyża, kapłana i doktora Kościoła

 

OKRES NARODZENIA PAŃSKIEGO

25.12 – UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA PAŃSKIEGO
26.12 – Święto św. Szczepana, pierwszego męczennika
27.12 – Święto św. Jana, Apostoła i Ewangelisty
28.12 – Święto Świętych Młodzianków, męczenników
30.12 – Święto Świętej Rodziny Jezusa Maryi i Józefa

 


 

WIADOMOŚCI DLA WSPÓLNOTY FZŚ

 

W czwartki o godz. 17.30 nabożeństwo ku czci św. Franciszka, poprzedzone modlitwą Różańcową

W piątki o godz. 17.30 – modlitwa Różańcowa lub nabożeństwo, po wieczornej Mszy św. – Nieszpory

 

17.12 – Spotkanie rady miejscowej wspólnoty FZŚ – godz. 9.00, po Mszy św. /poniedziałek/
30.12 – Spotkanie opłatkowe – godz.14.30, Msza św. – godz. 16.00

 

 


TERCJARZ – MIESIĘCZNIK FRANCISZKAŃSKIEGO ZAKONU ŚWIECKICH W BRODNICY.
Redakcja: s. Bożenna Chełkowska; Materiały pomocnicze: Konferencje do formacji ciągłej na 2018 rok „Posiąść Ducha Świętego”(2Reg 10,9)
Opieka merytoryczna: O. Sylwester Brzeziński OFM.
Adres: Klasztor Franciszkanów, ul. Sądowa 5a, 87 – 300 BRODNICA, tel. 56 498 25 07.
Adres strony: www.fzsbrodnica.franciszkanie.pl