Tercjarz nr 3/2021

Tercjarz nr 3/2021

19 marca 2021 Wyłączone przez Jerzy

 

Eucharystia najdoskonalszym uwielbieniem, błaganiem
i dziękczynieniem

Pomocą w zrozumieniu, czym jest Eucharystia są nazwy, jakie w ciągu wieków nadawali jej chrześcijanie. Pomagają uchwycić jej sens, istotę, wskazują na ważne elementy i bogactwo, jakie pod tym pojęciem się kryje. Niektóre z nich dotyczą bardziej obrzędu towarzyszącego sprawowaniu tego sakramentu, inne odnoszą się do Ciała Pańskiego, które wierni podczas tego obrzędu przyjmują. Zawsze jednak Eucharystia odnosi się do życia człowieka i jest zachętą, by każdy za przykładem Chrystusa złożył ofiarę z siebie. W codziennym życiu i ofiarowaniu siebie ogromnie pomocne są słowa dziękuję, przepraszam i kocham.

Nazwa Eucharystia pochodzi od greckiego słowa „dziękczynienie”. Przypomina, że uczestnicząc w tym obrzędzie, składamy Bogu dziękczynienie za wszystko, co człowiekowi w swojej szczodrobliwości daje: za stworzenie, odkupienie i uświęcenie. Obecność na Eucharystii jest więc odpowiedzią człowieka na Bożą hojność, wyrazem wdzięczności za niezasłużone dary, którymi został obdarowany. W świecie zapatrzonym jedynie w ludzkie prawa uczy pokory wobec Stwórcy, Odkupiciela i Uświęciciela, od którego wszystko mamy i od którego wszystko zależy.

Patrząc na życie i działalność Pana Jezusa, Jego głoszenie Dobrej Nowiny i czynienie licznych znaków, cudów, można powiedzieć, że to jeden, wielki hymn dziękczynienia składany Bogu Ojcu. Przed cudownym rozmnożeniem chleba i ryb Pan Jezus dziękował Ojcu za to, że może nakarmić głodnych ludzi, i późnej w Kafarnaum powiedzieć o chlebie dającym życie wieczne (J 6,22-59). Przed wskrzeszeniem Łazarza „Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: Ojcze, dziękuję ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś ty mnie posłał” (J 11,41-42).

Podczas Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus, ustanawiając Eucharystię, „(…) wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dał im, mówiąc: «Bierzcie, to jest ciało moje». Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy” (Mk 14,22-23). Zapewne Pan Jezus, jak inni Izraelici, podczas Ostatniej Wieczerzy dziękował Bogu za stworzony świat, za powołanie Abrahama na ojca narodu wybranego, za uratowanie go z niewoli egipskiej i podarowanie ziemi „mlekiem i miodem płynącej”. Dziękował również za swoich uczniów, za możliwość głoszenia Dobrej Nowiny i za to, że spełni wolę Ojca, składając siebie w ofierze za nas na ołtarzu krzyża. „Eucharystia” – dziękczynienie. Jest to pełne bezinteresownej miłości dziękczynienie Chrystusa, że może wypełnić wolę Ojca i odkupić ludzi”.

Msza św. jest żywą pamiątką naszego Pana, ofiarą i ucztą, obecne jest tu całe życie Chrystusa, a więc również Jego postawa dziękczynna wobec Ojca. Można powiedzieć, że Pan Jezus we Mszy św. przedłuża swoje dziękczynienie składane Ojcu podczas swojego ziemskiego pobytu.

Pan Jezus mówi do uczniów, ale też i do nas: „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje” (Mk 8,34). Możemy powiedzieć, również o postawie dziękczynnej. Pamiętamy uzdrowienie dziesięciu trędowatych. Tylko jeden wrócił i podziękował Zbawicielowi, a był to Samarytanin. Pan Jezus z pewnym wyrzutem powiedział, że uzdrowił dziesięciu, ale tamci, Izraelici, zapomnieli o podziękowaniu (por. Łk 17,11-19).

Święty Paweł zawsze był wdzięczny Panu za Jego miłosierdzie, za wybranie go na apostoła narodów. W listach św. Pawła znajdujemy liczne zachęty do postawy dziękczynnej, np.: „(…) za wszystko dziękujcie, gdyż taka jest Jego wola względem was” (1Tes 1,3), „(…) nie przestawajcie też dziękować za wszystko Bogu Ojcu” (Ef 5,20).

Chrześcijanie pierwszych wieków byli przeświadczeni o potrzebie wdzięczności. Idąc na Mszę św., mówili, że idą dziękować Bogu przez Chrystusa w Duchu Świętym. Wśród chrześcijan nadawano imiona mówiące o wdzięczności Bogu, mianowicie: Deo gratias – Bogu dzięki. Zdarzało się, że nawet w obliczu śmierci chrześcijanie dziękowali Bogu. Tak uczynił św. Cyprian, biskup Kartaginy w północnej Afryce (+258). Po usłyszeniu wyroku śmierci, ponieważ nie chciał wyprzeć się Chrystusa, w ostatnim swoim słowie powiedział: „Deo gratias” – Bogu niech będą dzięki. Mamy wiele przykładów wdzięczności wśród świętych. Św. Jadwiga Śląska modliła się w kościele klasztornym w Trzebnicy, gdy jej najbardziej ukochany z sześciorga dzieci syn – książę Henryk walczył pod Legnicą. Po otrzymaniu smutnej wiadomości o śmierci Henryka św. Jadwiga powiedziała: „Boże, dzięki Ci, że mi dałeś takiego syna”.

Jako wierzący jesteśmy wzywani podczas każdej Eucharystii do dziękczynienia, szczególnie w prefacji rozpoczynającej modlitwę eucharystyczną. W dialogu prefacyjnym słyszymy: „Dzięki składajmy Panu Bogu naszemu” i odpowiadamy: „Godne to i sprawiedliwe”, czyli trzeba dziękować Bogu zawsze, nie tylko podczas radosnych uroczystości, ale również i wtedy, gdy żegnamy na drogę do wieczności kogoś z naszych bliskich. W odnowionej po Soborze Watykańskim II liturgii mszalnej mamy aż 143 prefacje i każda z nich „podsuwa” nam odrębny temat dziękczynienia, niejako „podpowiada”, za co mamy dziękować w danej Mszy św. Jest takie przekonanie, że kto dziękuje, ten o Bogu pamięta. Jeśli my pamiętamy o Bogu, On tym bardziej o nas nie zapomni. Człowiekowi wdzięcznemu łatwiej jest nieść krzyż jego życia, obowiązków, powołania.

„Niewdzięczność jest czymś bardzo smutnym. Jest jakąś niesprawiedliwością. Jest zaskorupieniem serca. Dlatego trzeba wychowywać ludzi, zwłaszcza dzieci i młodzież do tego, by potrafili okazać wdzięczność zawsze i wszędzie. Świat wtedy odmieniłby swoje oblicze” (M. Nowak, Żyć Mszą świętą, Warszawa 1986, s. 78). Zechciejmy uczestniczyć w niedzielnej i świątecznej Eucharystii, ale i jak najczęściej w dni powszednie, nie z lęku przed sankcją grzechu ciężkiego, ale z potrzeby serca, z wdzięczności za miłość naszego Pana i Jego miłosierdzie względem nas. Miejmy również tę świadomość, że będąc na Mszy św., trzeba zawsze wypowiedzieć naszą wdzięczność. Może czasami poprosimy o Mszę św. w intencji dziękczynnej. Postarajmy się, aby dziękczynienie było zawsze częścią składową naszej modlitwy, szczególnie porannej i wieczornej. Niech na naszych ustach często będzie słowo „dziękuję” wypowiadane Bogu, ale też i naszym bliźnim, również tym zmarłym. Wdzięczność bowiem jest cechą człowieka kulturalnego, ale też jedną z ważnych cnót chrześcijanina.

Skoro Eucharystia jest ofiarą dziękczynienia składaną Ojcu, to oznacza uwielbienie, przez które Kościół w imieniu całego stworzenia głosi chwałę Boga, a czyni to przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy „1360 Eucharystia jest ofiarą dziękczynienia składaną Ojcu, uwielbieniem, przez które Kościół wyraża Bogu swoją wdzięczność za wszystkie Jego dobrodziejstwa, za wszystko, czego On dokonał przez stworzenie, odkupienie i uświęcenie. Dlatego Eucharystia oznacza przede wszystkim . 1361 Eucharystia jest także ofiarą uwielbienia, przez którą Kościół głosi chwałę Boga w imieniu całego stworzenia. Ofiara uwielbienia jest możliwa jedynie przez Chrystusa, który jednoczy wiernych ze swą osobą oraz ze swoim uwielbieniem i wstawiennictwem. W ten sposób ofiara uwielbienia jest składana Ojcu przez Chrystusa i z Chrystusem, by mogła być w Nim przyjęta”.

Eucharystia jest pamiątką ofiary Chrystusa, ma być także formą ofiary całego Kościoła. Jest pamiątką Paschy, czyli przejścia Chrystusa, jest aktualizacją i ofiarowaniem sakramentalnym, czyli bezkrwawym, już nie na krzyżu; Jego jedynej ofiary. I dzieje się to w liturgii Kościoła, który jest Jego Ciałem. W biblijnym znaczeniu pamiątka jest nie tylko wspominaniem wydarzeń z przeszłości, lecz jest ich uobecnianiem, jest głoszeniem cudów Boga.

Ofiara Chrystusa staje się więc także ofiarą członków Jego Ciała, czyli Kościoła. A życie wiernych, składane przez nich uwielbienie, ich cierpienia, ich modlitwy i prace łączą się z życiem, uwielbieniem, cierpieniem, z modlitwami i pracą Chrystusa oraz z Jego ostatecznym ofiarowaniem się Ojcu. W ten sposób nabierają nowej, zbawczej wartości. Nie tylko wierni żyjący na ziemi jednoczą się z ofiarą Chrystusa, lecz także ci, którzy są już w chwale nieba.

Sposób obecności Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi to cud, który można zrozumieć jedynie w wierze. To stawia Eucharystię ponad wszystkimi sakramentami i czyni z niej znak doskonałości życia duchowego i cel, do którego zmierzają wszystkie sakramenty. Jest nim pełna jedność z Chrystusem. Przez przemianę chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa, staje się On rzeczywiście obecny w tym sakramencie. Uczestnicząc we Mszy świętej, wyrażamy naszą wiarę w rzeczywistą obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina oraz nasze wobec Niego uwielbienie, m.in. klęcząc lub skłaniając się głęboko na znak adoracji Pana.

Eucharystia jest najpełniejszym i najważniejszym spotkaniem człowieka z Bogiem, którego wraz z Chrystusem należy uwielbić. Eucharystia jest centrum życia każdego wierzącego. To podczas Eucharystii spotykamy Boga Żyjącego, ukrytego w maleńkiej hostii, kawałku białego chleba, o czym doskonale i wymownie mówi nam św. Jan Paweł II w Encyklice „Ecclesia de Eucharistia”, której wybrane fragmenty zacytujemy.
„Kościół żyje dzięki Eucharystii. Ta prawda wyraża nie tylko codzienne doświadczenie wiary, ale zawiera w sobie istotę tajemnicy Kościoła. Na różne sposoby Kościół doświadcza z radością, że nieustannie urzeczywistnia się obietnica: «A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt 28,20). Dzięki Najświętszej Eucharystii, w której następuje przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Pana, raduje się tą obecnością w sposób szczególny. Od dnia Zesłania Ducha Świętego, w którym Kościół, Lud Nowego Przymierza, rozpoczął swoje pielgrzymowanie ku ojczyźnie niebieskiej, Najświętszy Sakrament niejako wyznacza rytm jego dni, wypełniając je ufną nadzieją.”

„Nawet wtedy bowiem, gdy Eucharystia jest celebrowana na małym ołtarzu wiejskiego kościoła, jest ona wciąż poniekąd sprawowana na ołtarzu świata. Jednoczy niebo z ziemią. Zawiera w sobie i przenika całe stworzenie. Syn Boży stał się człowiekiem, aby w najwyższym akcie uwielbienia przywrócić całe stworzenie Temu, który je uczynił z niczego. I w ten sposób On – Najwyższy i Wieczny Kapłan – wchodząc do odwiecznego sanktuarium przez swoją krew przelaną na Krzyżu, zwraca Stwórcy i Ojcu całe odkupione stworzenie. Czyni to przez posługę kapłańską Kościoła, na chwałę Najświętszej Trójcy. Doprawdy jest to mysterium fidei, dokonujące się w Eucharystii: świat, który wyszedł z rąk Boga Stwórcy, wraca do Niego odkupiony przez Chrystusa.”
„Kościół otrzymał Eucharystię od Chrystusa, swojego Pana, nie jako jeden z wielu cennych darów, ale jako dar największy, ponieważ jest to dar z samego siebie, z własnej osoby w jej świętym człowieczeństwie, jak też dar Jego dzieła zbawienia.”
„Cóż większego Jezus mógł uczynić dla nas? Prawdziwie, w Eucharystii objawia nam miłość, która posuwa się «aż do końca» (por. J 13,1), miłość, która nie zna miary.”
Eucharystia jest też zapoczątkowaniem niebieskiej chwały, czyli tej uczty, której się spodziewamy w domu Ojca. Podczas Ostatniej Wieczerzy Chrystus zwrócił uwagę na spełnienie się Paschy w Bożym królestwie: Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego (Mt 26,29). Kościół wie, że już teraz Pan przychodzi w Eucharystii i że w ten sposób jest obecny pośród nas. Jednak Jego obecność wśród nas jest jeszcze zakryta. A my dlatego sprawujemy Eucharystię, że oczekujemy obiecanej nagrody i przyjścia naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.
„Zamówić” mszę znaczy to tyle, że Kościół, czyli wspólnota sprawująca daną Eucharystię pod przewodnictwem kapłana, zgadza się prosić Pana Boga, aby dobrami duchowymi wynikającymi z tej Eucharystii obdarzył konkretną osobę lub grupę osób.

Co to za dobra?
Odpowiedź kryje się w odpowiedzi na pytanie: Czym jest Eucharystia? To uobecnienie Ofiary Jezusa, którą złożył Ojcu z samego siebie, oddając swoje życie na krzyżu. W tej Jedynej Ofierze Jezus doskonale i w pełni zjednoczył się z Ojcem.

My, sprawując Eucharystię, włączamy się w tę Ofiarę Jezusa, stajemy się jej uczestnikami, jej częścią, bierzemy w niej udział, a więc jednoczymy się „przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie” z Ojcem. „Intencja” oznacza, że robiąc to, prosimy, by Pan Bóg w to zjednoczenie włączył konkretnego człowieka, by to zjednoczenie stało się przede wszystkim jego udziałem. A zjednoczenie z Bogiem, to nic innego jak zbawienie.

Jeśli prosimy na przykład o zdrowie, o pomyślne zdanie egzaminu, o błogosławieństwo i tak dalej, to w tym sensie, że one mają służyć sprawie zbawienia konkretnego człowieka, czyli jego bycia zjednoczonym z Bogiem na zawsze.

Eucharystia jest czasem na nasze osobiste prośby. Są one włączone w błaganie całego Kościoła. I bardzo dobrze jest przychodzić na Eucharystię z takimi osobistymi intencjami. Dlaczego? Po pierwsze, jeśli mam takie osobiste intencje, to znaczy, że kocham. A miłość, moja słaba, ułomna, ludzka miłość, jednoczy mnie z nieskończenie kochającym Chrystusem, który ofiaruje się odwiecznie miłującemu Ojcu. Po drugie, ta osobista intencja „motywuje” mnie do jak najbardziej gorliwego i świadomego uczestnictwa w sprawowanej mszy. A przez takie uczestnictwo coraz bardziej jednoczę się z Bogiem, który na serio mnie słucha i „bierze sobie do serca” to i tych, których ja noszę w swoim człowieczym sercu. Najważniejszy moment to ten, kiedy przyjmuję Chrystusa w Komunii. On jest ze mną, jest we mnie, jest w moim sercu. Moje serce, wszystkie jego sprawy i troski, stają się Jego. Mogę śmiało powiedzieć Ojcu: Mam Twojego Syna. Chcę Ci go ofiarować, oddać. A wraz z nim samego siebie, a więc też wszystko i wszystkich, którzy są dla mnie ważni. Wszystko albo nic, Panie Boże!

Eucharystia przypomina nam, że Chrystus oddał dla nas wszystko, całego siebie. Ten „święty szantaż” zadziała zawsze, jeśli powoduje mną miłość do Boga i człowieka. Bo ta miłość to przecież Duch Święty, który działa w moim sercu i przyczynia się za mną w błaganiach, których sam nie potrafię ubrać w słowa. To moment, kiedy najpełniej, tu na ziemi, uczestniczę w życiu Trójcy Świętej. Jestem z Bogiem, jestem w Bogu. Moje serce zanurzone w Nim. Wszystko, co moje, staje się Jego. Wszystko i wszyscy.

Udział we Mszy Świętej jest wielkim przywilejem. Uczestniczymy w składaniu Ofiary Jezusa Chrystusa. Przynosimy nasze dary duchowe: nasze modlitwy i naszą pracę, uwielbienie i cierpienia, wszystko to, co przeżywamy ofiarujemy Ojcu Niebieskiemu wraz z Chrystusem. Jest to szansa zjednoczenia się z Ofiarą Chrystusa i doświadczenia jej zbawczej mocy w naszym życiu. Pan Jezus bowiem pouczał, że o cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w Imię moje (J 16,23).

Nikodem Sobczyński OFM

 

KALENDARZ LITURGICZNY

04.03 – Święto św. Kazimierza, Królewicza
19.03 – UROCZYSTOŚĆ ŚW. JÓZEFA, Oblubieńca NMP
25.03 – UROCZYSTOŚĆ ZWIASTOWANIA PAŃSKIEGO

WIELKI TYDZIEŃ

28.03 – NIEDZIELA PALMOWA MĘKI PAŃSKIEJ
29.03 – WIELKI PONIEDZIAŁEK
30.03 – WIELKI WTOREK
31.03 – WIELKA ŚRODA


Intencja modlitwy obowiązująca wspólnotę w 2021 roku:

O nowe powołania do FZŚ, błogosławieństwo Boże dla wspólnoty
miejscowej FZŚ oraz wspólnoty Krzyża Świętego Gdańsk-Chełm

W czwartki o godz. 17.30 nabożeństwo ku czci św. Franciszka,
poprzedzone modlitwą Różańcową
W piątki o godz. 17.30 – modlitwa Różańcowa lub nabożeństwo,
po wieczornej Mszy św. – Nieszpory

 

18.03 – Spotkanie rady miejscowej wspólnoty FZŚ po Mszy św. wieczornej, ok. 18.30

 


Tercjarz – miesięcznik Franciszkańskiego Zakonu Świeckich w Brodnicy. 
Redakcja: s. Bożenna Chełkowska; 
Materiały pomocnicze: Konferencje do formacji ciągłej na 2020 rok
„Eucharystia – człowiek mocny Chrystusem” 
Opieka merytoryczna: O. Sylwester Brzeziński OFM. 
Adres: Klasztor Franciszkanów, ul. Sądowa 5a,
87 – 300 BRODNICA,
tel. (+48) 787  995 261
Adres strony: www.fzsbrodnica.franciszkanie.pl