Jak sobie radzić ze smutkiem?
Dodane przez Titanic dnia 03-10-2006
"Niech Pan nawiedzający człowieka także poprzez łaskę kryzysu, nie omija nas, ale jednocześnie niech wobec nas rozlewa przede wszystkim swe niezmierzone miłosierdzie".



Dobrze jest nam, gdy czujemy się szczęśliwi, jesteśmy radośni, gdy wszystko nam wychodzi, cały świat widzimy wówczas przez różowe okulary. Gdyby jednak taki stan trwał nieustannie, gdyby nie było żadnych trudności do pokonania - nie rozwinęlibyśmy się. Złoto hartuje się w ogniu, a ludziom Pan daje "błogosławione" kryzysy, aby ich zahartować i umocnić w wierze. Dobrze się o tym pisze, ale trudniej to przeżywać. Trudno jest twórczo przeżywać smutek i niepowodzenie nawet w drobnych sprawach, a co dopiero, gdy powody są bardziej poważne... Sama wiem po sobie, jak bardzo kryzysy i trudności objawiają moją słabość, niewiarę i brak ufności. Wiem też, że to właśnie w trudnościach łatwiej jest otwierać się na pomoc oraz szukać jej u Boga i u innego człowieka, wtedy bowiem trudno jest liczyć na siebie samego...

Jak radzić sobie ze smutkiem, co robić, gdy mimo wszystko zaczyna ogarniać nas rozpacz?

Dekalog na czas kryzysu:

1. Spróbuj realnie ocenić twoją rzeczywistość, może z pomocą drugiego człowieka, dzieląc się trudnymi doświadczeniami. Prawdopodobnie nie wszystko się "wali", tylko coś jednego nie wyszło...

2. Nie ulegaj pokusie rozpaczy. Tak, rozpacz jest pokusą, nie pochodzi od dobrego ducha, pamiętaj o tej prawdzie. Bóg nie pozwala kusić ponad siły. Wraz z pokusą daje możliwość wyjścia, wskazuje rozwiązania...

3. Sięgnij w głąb. Nazwij to, co odczuwasz, abyś miał większą jasność tego, co się dzieje.

4. Wykorzystaj wiedzę. Pomyśl, w jaki sposób do tej pory radziłeś sobie w takich momentach, przypomnij sobie te sposoby i je zastosuj. Nie wolno ci rezygnować i poddać się przygnębieniu. Stracisz okazję do wzrostu.

5. Skorzystaj z doświadczenia innych. Jak inni radzą sobie i radzili w takich sytuacjach?

6. Szukaj pomocy u innych. Może to być nawet bycie z drugim w milczeniu. Pozwól, aby inny towarzyszył ci na tej drodze, którą właśnie podążasz. Bądź cierpliwy, mimo oporów nie zamykaj się w sobie. Korzystaj z kierownictwa duchowego.

7. Przyjmij to doświadczenie świadomie, jako moment cierpienia, daną ci trudną lekcję. Wtedy to doświadczenie scali cię, umocni twego ducha, oczyści. Jest to wprowadzanie "duchowej ekologii".

8. Bądź świadomy Bożej Obecności. Dobrze w tym momencie przeżywać to doświadczenie z Jezusem cierpiącym, łącząc się z Jego męką. W głębi mego smutku jestem domem Boga i mogę Bogu zawierzyć. To szkoła pokory.

9. Módl się więcej. Masz prawo do wołania do Boga jak człowiek udręczony dramatem kroczenia w ciemności i poczuciu zagubienia. Oto psalmy na ten czas: Ps 6; 13; 18; 23; 25; 27; 31; 32; 34; 37; 38; 39; 40; 42; 43; 46; 51; 55; 57; 62; 63; 69; 71; 73; 77; 83; 84; 86; 90; 91; 94; 95; 103; 104; 107; 110; 116; 118; 121; 123; 124; 130; 138; 139; 141; 142; 143; 146; 147. Czytaj głośno, niech one wyrażają twoje uczucia. Zaufaj Bogu!

10. Żyj nadzieją - czas smutku nie będzie trwał wiecznie. Nie wysiada się z pociągu, gdy on pędzi przez tunel, dlatego nie zmieniaj swoich decyzji będąc w smutku lub rozpaczy. Na wszystko przyjdzie czas.

Doświadczenie świętych uczy, że przechodzili kryzysy nawet przez wiele lat...



s. Urszula Kwaśniewska SP


Tekst zaczerpnięto z portalu: Katolik.pl